Napisane przez: Jędz@ | 5 stycznia 2013

To już chyba całkiem nowy rok?

Dość długo nie pisałam. Dziwne to jest, bo kiedyś wydawało mi się, że pisanie jest mi pisane i bez tego ani rusz. A tu niespodzianka, nie dość, że rusz, to jeszcze do przodu.
Sporo się u mnie zmieniło, np praca… Zmieniłam już pracę, a potem drugi raz i teraz jest dobrze. Poza tym mąż.. też zmieniłam na nowszy model. Znacznie nowszy 🙂
No i kraj. Też zmieniłam. Mieszkam teraz na wyspie i powiem wam, że dopiero czuję, że żyję! (a może to dlatego, że ten mąż?)
Kiedyś sobie myślałam tak – urodziłam się tu… za mąż wyszłam tu… (10 km) mieszkam tu… (3 km). Pracuję tu…(2 km), przedszkole i szkoła dla dzieci tu… (1km) Kurwa! I tak ma być całe życie? Kręciłam się w tym „tu” jakieś czterdzieści lat. Ale jednak nie zmogłam.
Gdy już mąż nie był mój, gdy dzieci odstąpiły, gdy praca stała się wredną suką i nikt mnie nie kochał.
Postanowiłam.
Najsampierw wyprowadziłam się z domu.
Mąż się zdziwił… … …
Potem zjebałam resztę swego świata i zamierzałam.
No pewnie, że zamierzałam, ale zmieniłam zdanie.
Potem poznałam Darka. Faceta, który mnie pokochał. Ale to tak, jak nikt nigdy mnie nie kochał. Taką jaką jestem naprawdę.
Teraz, po ponad roku razem , stwierdzam, że to było to!
Jestem szczęśliwa.
Wiem, że jeszcze wiele mam spraw do pozałatwiania, rzeczy do zrobienia, problemów do rozwiązania, ale już teraz, to dam radę. Wszystkiemu dam radę, gdy mnie ktoś wspiera.
I kocha.
Bez wszystkiego da się żyć, ale nie beż miłości.

Ps.
Trudno. To moje życie.
Niewiele mi go zostało, ale zamierzam je przeżyć, a nie przewegetować. Potępcie mnie wszyscy, którzy macie wszystko, no i też ci, którzy uważacie to za stosowne…

Jędz@

Reklamy

Responses

  1. :***

  2. ja tylko napiszę: powodzenia i trzymaj tak dalej.

  3. Jędzo nawet nie masz pojęcia jak wielką radość sprawiła mi możliwość napisania kilku słów pod Twoją notką- Jak sama wiesz dość że tak powiem swobodny tryb życia, przynależność narodowa oraz wrodzone predyspozycje uczyniły mnie człowiekiem skłonnym do nałogów i innych mniej lub bardziej finezyjnych uzależnień.
    Twoje całoroczne milczenie spowodowało u mnie objawy zespołu odstawieniowego, których jak wiesz nie lubię i do których staram się dostępnymi mi metodami nie dopuszczać. Miło mi wiec poczytać że żyjesz, i to do tego w miarę dobrze. Zmiana otoczenia zazwyczaj wychodzi na dobre zaczynając od spraw prostych a na skomplikowanych kończąc.
    Sam ostatnio przekonałem się o tym w czasie pobytu w Zaprzyjaźnionym Barze w którym odbywałem Niezwykle Ważne Spotkanie z Kolegą Inżynierem. Oczywiście poruszaliśmy jak zwykle ważkie kwestie egzystencjalne co wymaga spożywania odpowiednich napojów wzmacniających. Okazało się że wybór napojów alkoholowych nie był do końca trafiony i Kolega Inżynier tak się wzmocnił że osłabł. Oczywiście z miejsca zorientowałem się że mamy do czynienia z tzw. syndromem przetrenowania – tak znanym wśród elit polskiego sportu, które tak ciężko trenują ze na wielkich imprezach sportowych niewiele są w stanie z siebie wykrzesać. Kolega Inżynier takie właśnie objawy zdradzał… znaczy wykrzesywanie nie leżało w obrębie jego kompetencji… Jednak jakież było moje zdziwienie kiedy wyprowadzony z Baru – na 15 stopniowy mrozik- Kolega Inżynier odzyskał część wigoru i poprosił o wskazanie kierunku w którym znajduje się jego mieszkanie.
    Jak sama widzisz u Kolegi Inżyniera zmiana otoczenia zdziałała cuda, przywracając jasność umysłu, siły witalne oraz chęć do wzięcia się z życiem za bary.
    Nie wiem co byłoby gdybym zamiast na mróz wyekspediował Kolegę Inżyniera do innego kraju – ale efekt byłby zwielokrotniony
    Jak sama widzisz ja nie próżnowałem i prowadziłem obserwacje na niewielką skale aczkolwiek pozwalającą mieć nadzieje że ekstrapolacja zadowalających wyników może przynieść doskonałe rezultaty.
    Rozcierając lekko zgrabiałe ręce-pozdrawiam
    Inż. Mamoń

  4. no nareście jesteś! :>

    pees. Mamoniu, a może byś tak coś skrobnął na alternatywnie co? :>

  5. Jędzuś, ja tam trzymam za Ciebie, a Mamonia uwielbiam:*

  6. Jędz@, Prima Aprilis se zrobiłaś w 5 stycznia? Następna notka za rok, ma siem rozumieć??? ;P
    Mam nadzieję, że w pracy jesteś bardziej produktywna niż na blogu 😛


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: