Napisane przez: Jędz@ | 11 Maj 2011

Wiosennie i alergicznie

Pod moimi oknami zarówno w domu, jak i w pracy wybuchły cudne fale bzów. I to z gatunku tych wściekle pachnących. Okna pootwierane i wszędzie pięknie pachnie. Oczywiście, że wiosna musiała powitać mnie chorobą. Moja alergia na wszystko dała o sobie znać i rozłożyła mnie na tydzień na łopatki. I tak na tych łopatkach leżałam i rozmyślałam. Myśl ma biegła leniwie i co i rusz zahaczała o wspomnienia z wizyty u cudnej Agaty w cudnej Irlandii.
No muszę tam znowu jechać. W lecie najlepiej, wtedy tam będzie jeszcze piękniej.

To takie marzenie rzewne i nie wiadomo czy się spełni, bo jak na razie kasa błyszczy gołą dupą i olewa moje potrzeby.
Tymczasem zachwycam się wiosną i powrotem do aktywności zawodowej, albowiem takie leżenie na łopatkach tylko ze dwa dni jest fajowskie, potem tylko upierdliwe i człowiek się męczy. Dzisiaj nawet z okazji wiosny nałożyłam czerwone szpilki z odkrytymi noskami i powiem Wam, jest różnica. Znaczy inaczej się czuję niż w rozkłapanych laczkach. Od razu jestem bardziej kobietą.
To tyle u mnie i już proszę przestać warczeć, że nie piszę.
Przecież piszę, co nie?

I jeszcze zapodam pieśń przecudnej urody:

Jędz@

Reklamy

Responses

  1. no wreŚcie wylazłaś z tego kwietnia, stanowczo za malo piszesz a jak nie piszesz, to mogłabyś w zastępstwie Mamonia zmobilizować :>

  2. Droga Jędzo- milo ze podniosłaś temat przyrody wybujałej , bo z uwagi na modę na ekologię, a i sprzyjające okoliczności w/w to temat poruszający obecnie nas wszystkich. Oczywiście jak każdego roku, tak i obecnie wszystko pyli i dąży do wymiany materiału genetycznego w celu wzbogacania puli populacji. Oczywiście wiedziony jakimś pradawnym instynktem każdy wypełza na szerokie przestwory trawników parków, ogródków działkowych oraz przydomowych w celu tokowania czy jak kto woli zaprezentowania swoich wypieszczonych w sezonie zimowych wdzięków szerszemu gronu zamieszkujących sąsiedztwo samic (czy tez samców- w zależności od preferencji). Czasami z braku trawników tokowanie takie obserwuje się na chodnikach miast naszej przepięknej Ojczyzny ale tym akurat tematem nie będę się dzisiaj zajmował.
    Wracając do tokowania, że tak sobie pozwolę roboczo je nazwać-ogrodowego to okazuje się ono wspaniałym powodem do organizacji Grilla. Sprawa jest prosta, łatwa a przy odrobinie starań bywa przyjemna. Wiadomo że z grilla można wszystko: skrzydełka, kartkóweczkę, boczuś, kiełbaskę , kaszankę, rybkę itd. Wiadomo że jak człowiek stoi przy rozgrzanym urządzeniu to jakby nie patrzeć pić się chce… a na pragnienie najlepszy browarek. I tak towarzystwo radośnie przygotowujące posiłek na wzór pierwotnych grup plemiennych, staje się co raz to bardziej hałaśliwe i rozbawione. Wiadomo że tematy poruszane przy pewnym poziomie upojenia alkoholowego przestają być banalne (zdrowie, polityka, sport) ale osiągają poziomy egzystencjalne (kto kogo szanuje, kto jest czyim jedynym przyjacielem, i co ja bym dla ciebie tymi rencami zrobił). Niestety ocieranie się o filozofię głęboką nie sprzyja frywolnemu oddawaniu się flirtom czy tez innym zajęciom podwyższającym prawdopodobieństwo zwiększenia liczebności naszego narodu dziesiątkowanego przez wieki przez najeźdźców.
    Korzystając więc z możliwości dotarcia do szerszego grona chciałbym zaapelować do Rodaków: Kochani grillując kaszankę grillujemy naszą przyszłość – kto pytam głosem drżącym kto na wszystkie świętości zapracuje na nasze świadczenia emerytalne.
    Pozostając pełen obaw o to co czeka nas jutro pozdrawiam

  3. Tajest! Mamoń zmobilizowany!

    Mamoniu, poziom egzystencjalny dyskusji ponownie powalił mnie na łopatki i tak trzyma. Weź, jak to wygląda, poważna pani urzędniczka na stanowisku pracy siedzi i chichocze do monitora. A jak ktoś wejdzie?

  4. Jędz@, wcale nie jestem cudna, cudna jest Irlandia!!! Pieśń też cudna. Irlandia przyciąga swoją urokliwą i bujną naturą. Kocham Irlandię! Ludzie są milsi, ufni i bardziej życzliwsi. Bukuj ten bilet, bo czas ucieka…
    http://dziewojki.wrzuta.pl/audio/aHs6ewPNtmu/kocham_cie_jak_irlandie

    Jędz@, Mamoń jest cudny!!! 🙂

  5. Mamoń to potrafi zawstydzić człeka swoim komciem 😛

  6. rzeczywiście podobało Ci się tam…
    znikniesz i osiądziesz w tamtym kraju?
    zdjęcia również ciekawe (wcześniej)…

    a alergia – czasem dobra rzecz… można się tłumaczyć nią zawsze, kiedy nie chcemy czegoś zrobić 😀

  7. Jędz@, nie uważasz, że przeginasz z tym milczeniem na blogasku? Dawaj tu jakiś temat coby Mamoń mógł rozbawić nas do łez :).

  8. Bzy? w październiku? Oczadziałaś?? Pisać to jak liście spadywują, ino bystro!

  9. Jędz@, wracaj, pierdziel już tę wiosnę, bo już zimę mamy i chłodem tu wieje jak nie powiem co….;P

  10. Mamońku, czy też tęsknisz za Jedzowatą? Może Tobie uda się przekonać to babsko do szumnego powrotu???

  11. Drodzy moi kimże jestem aby w przeddzień Wigilii nakłaniać istoty płci przeciwnej do czegokolwiek. Jak wiadomo przeddzień Wigilii to dla przeciętnego Polaka czas ciężkiej próby albowiem otaczające nas Panie wpadają w swego rodzaju amok, któren uniemożliwia nam oddawanie się zajęciom radosnym i przez uwarunkowania kulturowe i genetyczne przypisanym rodzajowi męskiemu. Niestety nie ma szans na zajecie miejsca przez odbiornikiem telewizyjnym w celu przeanalizowania wyników odbywających się zawodów sportowych czy (o podły przedświąteczny losie) sprawdzenia czy produkty polskiego przemysłu browarniczego utrzymują poziom stawiający go na jednym z wiodących miejsc wśród krajów rozwijających się. Dramatyzmu całej sytuacji dodaje fakt zadawania pytań niewygodnych i nie oszukujmy się nieco krępujących.
    Człowiek patrzy bowiem na kobietę ogarniętą przedświąteczna gorączką niczym atakiem Eboli starając się nie zwracać na siebie uwagi –np. zlewając się niczym kameleon z wzorzystą cerata na kuchennym stole kiedy słyszy: „Zimne nóżki jeszcze nie gotowe, a jakby tego było mało nie wiem co kupić pod choinkę mojej mamusi” . Aha prowokacja. Bo wiadomo co szanownej mamusi można byłoby nabyć. Tylko nie radzę tego artykułować (podpada to pod przynajmniej dwa artykułu Kodeksu Karnego poza tym jest odrobinę niezgodne z przepisami dotyczącymi obrotu substancjami niebezpiecznymi o ile znam obowiązujące prawo) . Zmiana tematu poprzez zastosowanie skutecznego wcześniej chwytu NLP: „Pięknie dzisiaj wyglądasz” zostanie potraktowane jak jednoznaczne wyzwanie do konfrontacji ( przy czym od razu pragnę zaznaczyć, że przeciętny samiec w pełni władz fizycznych i umysłowych w konfrontacji takiej większych szans nie posiada albowiem zostaną w niej zastosowane argumenty dotyczące sympatii z czasów liceum oraz o zgrozo broń najstraszniejsza tzw. „łzy jak grochy”). Zastosowanie uników typu: „To ja sprawdzę czy lampki wszystkie działają” jest skuteczne mniej więcej tak jak wykopanie sobie grobu w przypadku zjedzenia sromotnika. Podobno wytrawni specjaliści w takich momentach potrafią sobie poradzić… ale nie wiem czy to nie kolejna miejska legenda z rodzaju tych o czarnej wołdze porywającej dzieci. Jedno mogę stwierdzić autorytarnie nigdy ale to nigdy nie wolno w okresie poprzedzającym święta powiedzieć „kochanie ja ty się męczysz”. Powiem tak: są inne sympatyczniejsze metody samounicestwienia np. łamanie kołem czy też konsumpcja żywcem przez owady.
    Wybaczcie wiec, że nie będę (wiedziony instynktem samozachowawczym) zaczepiał płci pięknej w taki dzień. Jędza jak będzie chciała pewnie cosik napisze. Jednak wykorzystując okazje chciałbym na wasze ręce złożyć życzenia dobrych Świąt, takich które pozostaną na długo w Waszych wspomnieniach.
    Pokornie przyjmując pociski zawistnego losu ściskam Świątecznie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: